poniedziałek, 31 lipca 2017

Kalafior kiszony



Witajcie kochani :-) Tak jak wczoraj pisałam, prawie cała sobota zleciała nam na robieniu przetworów :-) Troszkę tego zrobiliśmy, bo ogórki w zalewie musztardowej, ogórki w zalewie curry obie wersje pyszne, polecam bardzo :-) W tym roku znalazłam jeszcze u smacznej pyzy przepis na kiszonego kalafiora. Kalafiora bardzo lubimy, kiszonki to samo zdrowie wiec zakisiliśmy na próbę. Takiego kalafiora można jeść samego lub dodać do sałatek i nie tylko. Już nie mogę się doczekać spróbowania go :-) Miłego dnia kochani :-)

Składniki: 

  • 1 kalafior
  • kilka gałązek kopru
  • czosnek ( ja dawałam 2 ząbki do jednego słoika)
  • chrzan


Zalewa:

  • 2,5 litra wody
  • 2 łyżki soli kamiennej do przetworów
  • 1 łyżka cukru


1. Kalafiora myjemy, oddzielamy różyczki, dzielimy je na mniejsze. Chrzan strugamy na cienkie wiórki, czosnek obieramy.
2 Przygotowujemy zalewę. W garnku gotujemy wodę z solą i cukrem.
3. Do wyparzonych słoików na spód dajemy koper, chrzan i czosnek, następnie układamy dość ciasno różyczki kalafiora. Całość zalewamy gorącą zalewą. Dobrze zakręcamy. 
Jeden dość duży kalafior do wypełnienia 4 słoików 0,9 litra, ja dałam do mniejszych słoików i wyszło mi 5 słoików :-) Zdjęcia robione zaraz po przygotowaniu, na drugi dzień woda w słoikach była już mętna :-)




niedziela, 30 lipca 2017

"W słoiku. Przetwory na cały rok" Kasia Marciniewicz




Witajcie kochani :-) Wczoraj miałam pracowita sobotę, bo robiłam ogórki w zalewie curry i w zalewie musztardowej. Zakisiłam też kalafiora i marchewkę. Mąż jeszcze chwile to wystawi mnie za drzwi, bo ciągle tylko wymyślam co by tu jeszcze zrobić he he. Przepisami podzielę się z Wami jutro, a dziś mam dla Was recenzję książki bardzo na czasie, bo właśnie o przetworach :-) Książkę wydała autorka bloga ChilliBitte.pl  Kasia Marciniewicz. 

Książka "W słoiku. Przetwory na cały rok" to nie tylko przepisy, ale też poradnik o tym jak robić domowe przetwory. Jaka metoda będzie dobra do danego przetworu, jak przygotować słoiki, zakrętki itd. Wszystko super opisane, dokładnie i prosto. 

Znajdziemy tutaj przepisy na przetwory z owoców i warzyw, które możemy zamknąć w słoikach lub butelkach. Oprócz tradycyjnych przepisów na konfiturę z czarnej porzeczki, dżem z mirabelek, czekośliwkę i inne znajdziemy też i takie, które autorka bardzo ciekawie połączyła smakowo np: chutney z mirabelek z  patisonem i figą, dżem z zielonych pomidorów z bazylią, czekośliwkę z nutą pomarańczy czy dżem z moreli z tymiankiem.  

W kolejny rozdziale są przepisy na warzywa, octy i kiszonki. Tutaj większość przepisów to przepisy tradycyjne np. dębowe ogórki kiszone, ogórki małosolne, przecier pomidorowy, ostre arabskie pikle, znajdziemy też przepis na marynowane grzyby szlachetne czy ratatouille do słoików, oraz leczo, a także różnego rodzaju octy jak malinowy.

Autorka zamieściła też przepisy na warzywa i owoce suszone i mrożone. W tym rozdziale poczytamy nie tylko o tym jak i co suszyć oraz mrozić, ale znajdziemy też ciekawe przepisy na pesto np. cytrynowo - pietruszkowe, domową vegetę, przepisy na różne granole. 

Jest też rozdział, który nosi nazwę "przetwory specjalne" i tu możemy dowiedzieć się jak zrobić domową kiełbasę w słoiku, pasztety czy rożnego rodzaju kremy a'la nutella :-)

Książka jest cudnie wydana, ma piękne zdjęcia wykonanych już przetworów, czytelne opisy i wiele porad autorki, które ułatwią nam przygotowania naszych słoików z najróżniejszą zawartością. Mnie wiele przepisów się spodobało i w miarę możliwości na pewno je wykorzystam, jak nie uda mi się w tym sezonie, to w kolejnym na pewno. Kuszą mnie te morele z tymiankiem, czekosliwka z nutą pomarańczy i mirabelki z patisonem i figą, na pewno wykorzystam przepisy na pesto czy granole. Zobaczymy na co czas pozwoli :-) Książkę bardzo Wam polecam, bo znajdziecie w niej na pewno wiele inspiracji na domowe sprawdzone przetwory :-)











 Tytuł: "W słoiku. Przetwory na cały rok"
Autor: Kasia Marciniewicz
Okładka: miękka
Stron: 240
Cena okładkowa: 39,90 zł 
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Publicat

piątek, 28 lipca 2017

Ogórki kiszone wersja 2



Witajcie :-) Wczoraj prawie pół dnia zeszło mi przy ogórkach. Ostatnio podawałam Wam wersję na bogato - klik. Tym razem zrobiłam prostą wersję tylko z czosnkiem, chrzanem i koprem. Parę sztuk zrobiłam też z dodatkiem cukru (tak do wypróbowania). Słyszałam, że wtedy ogórki są jędrne i chrupiące. Zobaczymy. Jeśli chcecie wypróbować wersję z cukrem to na 1 litr wody i 1 1/2 łyżki soli kamiennej do przetworów dajemy 1 łyżeczkę cukru. Zobaczymy co wyjdzie, tak jak pisałam postanowiłam zrobić w tym roku kilka wersji, żeby zobaczyć która najlepsza :-). Jak tam u Was z przetworami ?? Ja jeszcze w przyszłym tygodniu zaplanowałam ogórasy :-). Miłego dnia kochani :-)

Składniki:

  • ogórki gruntowe
  • koper
  • czosnek
  • chrzan
  • chrzan liść


Zalewa:

  • 1 litr wody
  • 1 1/2 łyżki soli kamiennej do przetworów


1. Ogórki myjemy w zimnej wodzie, przekładamy na ściereczki żeby przeschły. Czosnek obieramy, chrzan kroimy w paski takie 1-2 cm. Liść chrzanu myjemy.
2. W dużym garnku gotujemy zalewę (proporcje dostosowujemy do ilość ogórków). Do wody dodajemy sól, mieszamy żeby się rozpuściła. Zalewę musimy zagotować i zostawić do przestudzenia. 
3. Słoiki myjemy, dobieramy do nich zakrętki. Na spód każdego dajemy koper, ząbki czosnku, kawałek liścia chrzanu i chrzan. Następnie układamy ciasno ogórki. 
4. Gotowe zalewamy przestudzoną zalewą, dobrze zakręcamy i gotowe :-)





czwartek, 27 lipca 2017

Tarta z mascarpone, bitą śmietaną i borówkami



Witajcie :-) Kilka dni temu robiłam tartę z budyniem i owocami - klik, smakowała nam ona bardzo, moje dziecko zaraz zamówiło kolejną :-) Zrobiłam i podaję przepis, tym razem spód kakaowy, masa z serka mascarpone i śmietany 30 %, borówki i listki mięty. Pyszna wyszła, polecam, bo warto zrobić :-) Miłego dnia Wam życzę, ja idę robić ogórki :)

Składniki na spód:

  • 230 g mąki pszennej
  • 20 g kakao
  • 150 g zimnego masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko L


Dodatki:

  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml śmietany 30%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • borówki
  • liski mięty


1. Mąkę przesiewamy na stolnicę razem z kakao, dodajemy zimne pokrojone masło i całość siekamy nożem. Następnie zagniatamy, dodajemy cukier i jajko. Ponownie zagniatamy, u mnie ciasto było za luźne i dodałam jeszcze kopiatą łyżkę mąki. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy na 30 minut do zamrażalnika.
2. Formę smarujemy masłem, ciasto rozwałkowujemy na stolnicy i układamy na formę, robimy dziurki widelcem, na wierzch dajemy pomięty pergamin i wysypujemy fasolę, groszek. Wkładamy do lodówki, dopóki nie nagrzeje nam się piekarnik. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, wkładamy tartę, pieczemy 20 minut, po tym czasie zdejmujemy pergamin z fasolą/groszkiem i pieczemy jeszcze 10 minut. Po wyjęciu studzimy.
3. W misie miksera ubijamy śmietanę, jak będzie ubita dodajemy do niej cukier puder i mascarpone. Miksujemy chwilkę, żeby składniki się połączyły. Masę wykładamy na spód tarty, na masę wykładamy umyte i osuszone borówki i możemy dodać listki świeżej mięty. Smacznego :-)






środa, 26 lipca 2017

Cukinia marynowana w zalewie curry



Witajcie :-) Przepis na tą cukinię pochodzi z książki "Wielka księga słoików" . Pisałam wtedy, że przepis mnie zaciekawił i będę robić, więc zrobiłam i dzielę się z Wami. Cukinię możemy wykorzystać do sałatek, podawać do dań kuchni indyjskiej lub jako ciepły dodatek. Na pewno jest aromatyczna, bo mamy tutaj połączenie curry, kminu rzymskiego, cynamonu i limonki. Z przepisu wychodzi cztery półlitrowe słoiki. Polecam i zachęcam do próbowania :-)

Składniki:

  • 2,25 kg cukinii nie możne być duża
  • 50 ml soli do przetworów
  • 2 łyżeczki curry w proszku
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego (nasiona)
  • 175 ml cukru
  • 1/8 łyżeczki cynamonu mielonego
  • 340 ml octu spirytusowego 10%
  • 640 ml wody
  • 75 ml świeżo wyciśniętego soku z limonki


1. Cukinię myjemy dokładnie, osuszamy ręcznikiem, odcinamy końcówki i kroimy w plastry tak około 2-3 milimetry. W dużej misce układamy warstwami cukinię, każdą warstwę posypujemy solą. Tak ułożone cukinię przyciskamy talerzem i odstawiamy na 3 godzimy. Cukinia w tym czasie zmięknie i puści sok.
2. Po upływie trzech godzin za pomocą durszlaka odcedzamy cukinię i dokładnie płuczemy. Możemy ponownie rozłożyć plasterki, żeby do końca woda odciekła. Ja zostawiłam dłużej na durszlaku.
3. Na małej patelni ustawionej na średnim ogniu prażymy curry i kmin rzymski. Robimy to bez tłuszczu, cały czas mieszając przez 30 sekund lub do momentu w którym nabiorą ciemniejszej barwy. Odstawiamy i studzimy.
4. Do dużego garnka wlewamy wodę, ocet i dodajemy cukier, prażone przyprawy oraz cynamon. Całość doprowadzamy do wrzenia na średnim ogniu często mieszając, aż do momentu, w którym cukier się rozpuści. Gotujemy jeszcze przez minutę. Dodajemy sok z limonki i cukinię. Ponownie doprowadzamy do wrzenia, gotujemy przez minutę. Następnie zmniejszamy ogień i dusimy przez 10 minut. Zdejmujemy z ognia.
5. Łyżką cedzakową nakładamy gorącą cukinię do umytych słoików. Następnie zalewamy zalewą, która została nam w garnku po wyjęciu cukinii. Mocno zakręcamy. 
6. Następnie słoiki pasteryzujemy przez 10 minut. 





"Sekrety Sztokholmu" Hanna Lindberg



Witajcie :-) Dziś mam dla Was recenzję kolejnego thrillera "Sekrety Sztokholmu" Hanny Lindberg.  Jest to debiutancka powieść autorki, pełna akcji, którą bardzo szybko się czyta :-)

Lennie Lee kieruje popularnym magazynem dla mężczyzn, jest na topie, mieszka w luksusowym apartamencie, ma pieniądze, sławę, piękne kobiety, nic mu nie brakuje. Nagle to wszystko się kończy. Dobra passa mija, nakład gazety leci w dół, nagle odwracają się od niego przyjaciele, ubywa pieniędzy. Gdy już wydaje się, że to koniec pojawia się światełko w tunelu. Znajomy biznesmen zleca mu zorganizowanie imprezy stulecia za 5 milionów dolarów. Wydaje się, że jest to dla Lenniego wybawienie. Niestety życie lubi płatać figle. Pojawia się młoda dziennikarka, która szuka sensacji i popełnia karygodny błąd. Traci pracę, jest zdesperowana. Solveig Berg zrobi wszystko, żeby wrócić do gry. Dziwnym trafem dochodzi do wielu wstrząsających zdarzeń. Zostaje zamordowana znana modelka i blogerka Jennifer Leone, drogi Lenniego i Solveig przecinają się.

Akcja powieści rozgrywa się w bogatych restauracjach z wyższej półki i w redakcji, która przeżywa kryzys. Książka opowiada o pogoni za uznaniem i miłością, oraz zadaje pytanie, komu tak naprawdę można zaufać w grze bez reguł, która rozgrywa się w świecie w którym rządzi pieniądz i bogactwo. Czy w takich kręgach są prawdziwi przyjaciele, czy tylko tacy, którzy są jak jesteśmy na szczycie ?

 Tytuł: "Sekrety Sztokholmu"
Autor: Hanna Lindberg
Okładka: miękka
Stron: 324
Cena okładkowa: 39,90 zł 
Wydawnictwo: Edipresse Książki

poniedziałek, 24 lipca 2017

Bataty faszerowane



Witajcie :-) Dziś przepis na faszerowane bataty. Powiem Wam, że są rewelacyjne. Naprawdę super smaczne z dodatkiem sosu czosnkowego, w środku suszone pomidory, oliwki, kulki mozzarelli z chili, szynka prosciutto i świeża bazylia. Przepis wypatrzyłam tutaj - klik, troszkę zmieniłam, bo nie miałam wszystkich składników w domu. Na pewno będę robić kolejne, ale to jak się chłodniej zrobi ;-). Miłego poniedziałku Wam życzę :-)

Składniki:

  • 4 bataty
  • 1 opakowanie kulek mozzarelli z chili (u mnie Zotarella)
  • 10 kawałków suszonym pomidorów
  • 12 sztuk czarnych oliwek
  • 8 plasterków szynki prosciutto
  • kilkanaście listków świeżej bazylii
  • sól
  • pieprz


Sos czosnkowy:

  • 2 ząbki czosnku
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 3 - 4 łyżki majonezu
  • sól
  • pieprz


1. Bataty myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i przekrawamy na pół. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, układamy na niej połówki batatów, wierzch solimy. Pieczemy w 200 stopniach 40 minut.
2. Teraz możemy sobie przygotować farsz: oliwki, suszone pomidory kroimy, tak samo kulki mozzarelli (ja pokroiłam w drobną kosteczkę), świeżą bazylię umyłam i porwałam na drobniejsze kawałki, szynkę pokroiłam w paseczki. Wszystko wrzuciłam do miski (oprócz mozzarelli) i odstawiłam.
3. Jak bataty się nam upieką to za pomocą łyżki wydrążamy miąższ ze środka zostawiając trochę po bokach. Ten wydrążony miąższ ja pokroiłam również w drobną kosteczkę, dodałam do reszty farszu, wymieszałam, dodałam mozzarellę, doprawiłam solą i pieprzem. 
4. Tak przygotowanym farszem wypełniamy wydrążone łódeczki w batatach. Wstawiamy do piekarnika i zapiekamy około 15 minut.


5. W tym czasie przygotowujemy sos: do miseczki dajemy jogurt, przepuszczone przez praskę ząbki czosnku, majonez, sól i pieprz. Wszystko mieszamy, jeśli trzeba doprawiamy :-)
6. Bataty podajemy polane sosem czosnkowym i możemy dodać jeszcze świeże listki bazylii. Pycha :-) Smacznego :-)






piątek, 21 lipca 2017

Ogórki kiszone



Witajcie :-) Wczoraj zaczęłam kiszenie ogórków. W tym roku podzieliłam sobie robienie ich na raty. Kiszonych mam zamiar zrobić jeszcze jedną turę, te dzisiejsze z większą ilością dodatków, następne zobaczymy, ale na pewno ciut inne. Oprócz tradycyjnych kiszonych w tym roku będę jeszcze robić w zalewie musztardowej - klik fanem ich jest mój syn, są pyszne, polecam i w zalewie curry - klik. Te są rewelacyjne, trochę ostrzejsze, no pycha po prostu :-). Dzisiaj zabieram się za cukinie, zobaczymy jak mi pójdzie, a Wy już robicie przetwory? ;-). Życzę Wam miłego dnia :-)

Składniki:

  • ogórki gruntowe
  • czosnek
  • koper
  • chrzan 
  • liść chrzanu
  • pieprz ziarnisty
  • liście laurowe 
  • gorczyca biała


Zalewa:

  • na 1 litr wody
  • 1 1/2 łyżki soli morskiej niejodowanej


1. Ogórki myjemy, czyścimy z kolców. Słoiki myjemy, zakrętki możemy wyparzyć. 
2. Zalew: do wody wrzucamy sól, mieszamy żeby nam się rozpuściła i zagotowujemy. Jak woda z solą nam się zagotuje odstawiamy do wystudzenia. 
3. Na dno słoików układamy gałązkę kopru, dajemy po jednym ząbku czosnku, po kawałku chrzanu, po kawałku liścia chrzanu, ja dałam po dwa ziarenka pieprzu, po jednym listku laurowym i po 6 ziarenek gorczycy. 
4. W słoikach układamy ciasno ogórki, podobno ciemniejszą zieloną stroną do dołu (takie instrukcje dostałam), tak też zrobiłam :-)
5. Ogórki zalewamy wystudzoną zalewą i dobrze zakręcamy. Zalewa musi przykrywać ogórki. 
Ja zostawiam je jeszcze na jakieś dwa, trzy dni w domu, a potem wynoszę do piwnicy :-)



czwartek, 20 lipca 2017

Indyk z bobem, papryką, cukinią, zieloną cebulką i ryżem



Dzisiaj przepis na indyka z bobem, żółtą papryką, zieloną cebulką, cukinią i ryżem brązowym. Trzeba skorzystać z bobu póki jest. Indyka kupuję zamiast kurczaka, bo mniej nafaszerowany. W okresie upałów trzeba sobie jakoś radzić i robić coś na szybko, a w Rzeszowie gorąco :-) Miłego dnia :-)


Składniki:

  • 300 fileta z indyka
  • mała cukinia
  • 300 g bobu
  • 1 żółta papryka
  • młoda cebulka z zielonymi cybuchami
  • 1/2 łyżeczki słodkie papryki
  • 1/2 łyżeczki oregano sól
  • pieprz
  • szczypta kurkumy
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • masło klarowane do smażenia


1. Indyka myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy. W miseczce mieszamy oliwę, z papryką słodką, oregano i kurkumą, dodajemy tez sól i pieprz. Do tak przygotowanej marynaty dajemy pokrojonego indyka, mieszamy , miseczkę owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na jakieś 30 minut. Możemy na dłużej.
2. W międzyczasie, kroimy paprykę, cukinię, cebulkę, gotujemy bób w osolonej wodzie około 10 minut. Po wystudzeniu obieramy ze skórki.
3. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy cukinię i paprykę, dodajemy zamarynowanego wcześniej indyka. Jeśli danie robimy z ryżem brązowym, to musimy nastawić też ryż, bo gotuje się go 30 minut. Jak indyka i warzywa będą już prawie gotowe dodajemy do nich bób i cebulkę. Mieszamy. Gotowe :-) Smacznego :-)






środa, 19 lipca 2017

Tarta z budyniem, malinami i borówkami



Witajcie :-) Taką tartę zrobiłam ostatnio, tak na szybko, na zachciewajkę. Powinno się ją zaliczyć do serii pyszne, szybko znika w całości :-) Już mam zamówienie od mojego syna na kolejną. Tarta naprawdę rewelacyjna, ja kocham ciasto kruche więc dla mnie rewelacja :-) Myślę, że większości takie tarty smakują. Przepis znalazłam tutaj - klik skorzystałam z przepisu na ciasto. Miłego dnia kochani :-)

Forma 26 cm

Składniki na ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g zimnego masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 jako L


Dodatkowo:

  • groch/fasola do obciążenia ciasta
  • papier pergamin


1. Mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy zimne pokrojone masło i całość siekamy nożem. Następnie zagniatamy, dodajemy cukier i jajko. Ponownie zagniatamy, u mnie ciasto było za luźne i dodałam jeszcze kopiatą łyżkę mąki. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy na 30 minut do zamrażalnika.
2. Formę smarujemy masłem, piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Ciasto po wyjęciu z lodówki musimy rozwałkować. Wykładamy nim formę, widelcem dziurkujemy spód, papier zgniatamy w rękach, kładziemy na ciasto i wysypujemy na niego fasolę/groch. Pieczemy 20 minut. Po 20 minutach zdejmujemy papier z grochem i tartę pieczemy dodatkowe 10 minut. Musimy sprawdzać, żeby za bardzo nam się nie spiekła. Po wyjęciu odstawiamy do wystudzenia.

Farsz:

  • 2 budynie u mnie śmietankowe
  • 3 łyżki cukru
  • 600 ml mleka
  • owoce - maliny, borówki
  • cukier puder (nie koniecznie)


1. 400 ml mleka wlewamy do rondelka, dodajemy cukier i gotujemy. W reszcie mleka rozrabiamy proszek budyniowy, jak mleko zacznie się gotować, wlewamy budyń, mieszamy, żeby nam się nie przypalił. Jak odpowiednio zgęstnieje zdejmujemy z gazu i studzimy. 
2. Owoce myjemy. Na kruchy spód tarty wykładamy przestudzony budyń, wyrównujemy łyżką, na budyń wykładamy owoce. Całość możemy posypać cukrem pudrem. Tartę można na chwilę włożyć do lodówki, u mnie się to nie udało, bo Panowie wzięli się od razu do jedzenia :-) Smacznego :-)






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...